Sprostowanie ws. wypowiedzi do TVP o SKOK
W dniu 12 stycznia 2012, kiedy Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie ws. objęcia nadzorem bankowym Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo – Kredytowych, ukazał się mój komentarz co do „sporu o kontrolę nad SKOK-ami” w wieczornych Wiadomościach TVP. Materiał, jaki ukazał się po zmontowaniu nie oddawał w pełni problemu i brakowało w nim wyraźnie wypowiedzi o ochronie depozytów w tych instytucjach. Pragnę sprostować i przede wszystkim uzupełnić wypowiedź, którą obejrzeli widzowie TVP.
W wypowiedzi dla TVP widzowie usłyszeli z moich ust, że banki w razie problemów może uratować Bankowy Fundusz Gwarancyjny, a SKOK-i muszą sobie radzić same. Zabrakło jednak wcześniejszej informacji (nie ukazała się już w materiale o ochronie depozytów w samych Spółdzielczych Kasach. SKOK-i nie są objęte BFG, ale pieniądze klientów nie są absolutnie pozostawione bez ochrony. Tutaj widz, który nie zna dobrze tematu, mógł zostać wprowadzony w błąd.
Depozyty złożone w Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo – Kredytowych są chronione przez Program Ochrony Depozytów Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo – Kredytowych prowadzony przez Krajową Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo – Kredytową (KSKOK), i Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo – Kredytowych (TUW SKOK).
Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe powstawały jako organizacje lokalne, działające w oparciu o wzajemne zaufanie członków. Dzisiaj ilość klientów, która im zaufała dorównuje konkurentom z sektora bankowego. Opiekują się depozytami na kwotę 14 mld złotych. Dla klienta najistotniejsze jest bezpieczeństwo pieniędzy klienta i to właśnie jest przyczyną „sporu o nadzór”.
Po wyroku TK nadzór finansowy zweryfikuje kondycję kas, co pozwoli wykluczyć jakiekolwiek wątpliwości, co do ich stanu finansów.
Moja wypowiedź nie miała na celu podważenia wiarygodności SKOKów, a jedynie wyjaśnienie różnicy usług i gwarancji przechowywanych depozytów. Niepełna wypowiedź po montażu mogła jednak wprowadzić w błąd widza, za co pragnę przeprosić widzów.
Tomasz Jaroszek, Bankier.pl

